Pozycjonowanie SEO Google Ads Tworzenie stron Content Marketing Audyt i consulting Realizacje Cennik Blog O nas Kontakt Bezpłatna wycena
Strona główna / Blog / Agentic web zmienia technical SEO: 8 rzeczy, które musisz wiedzieć

Agentic web zmienia technical SEO: 8 rzeczy, które musisz wiedzieć

Alfonso Moure, technical SEO consultant z Santander i współzałożyciel agencji Big Momo, w rozmowie z Gianlucą Fiorellim mówi wprost: zmiana zaskoczyła wszyst...

Agentic web zmienia technical SEO: 8 rzeczy, które musisz wiedzieć

Najważniejsze wnioski w pigułce

Jak AI zmieniło reguły gry w SEO

  • ChatGPT sprawił, że sztucznej inteligencji nie dało się już ignorować, ale prawdziwym przełomem jest umieszczenie AI w centrum wyszukiwarki Google — zaskoczyło to nawet doświadczonych specjalistów SEO.
  • Google od lat korzystało z AI „za kulisami” klasycznego wyszukiwania — chatbot był raczej wymuszoną odpowiedzią na sukces ChatGPT niż naturalnym kierunkiem rozwoju.
  • Klasyczna wyszukiwarka z niebieskimi linkami nie zniknie z dnia na dzień, ale AI Mode staje się nowym standardem.

Narzędzia i dane

  • Standardowe platformy SaaS są generyczne „by design” — nie odpowiedzą na naprawdę specyficzne pytania biznesowe.
  • Rozwój wspierany przez AI (Cursor, Claude Code, Codex) pozwala specjalistom SEO budować własne narzędzia szybciej i taniej niż kiedykolwiek.
  • Analiza logów serwera pokazuje rosnącą różnorodność botów: obok crawlerów Google i dużych modeli językowych pojawiają się małe boty tworzone przez pojedynczych twórców narzędzi.

Współpraca z developmentem

  • Zespoły deweloperskie pracują dziś szybciej dzięki AI — SEO musi odpowiedzieć silniejszym nadzorem, jasnymi priorytetami i precyzyjnymi wymaganiami technicznymi.
  • Kluczowa jest komunikacja biznesowego „dlaczego”, a nie tylko listy zadań do wdrożenia.

Agentic commerce i technical SEO

  • Agenci AI często nie wykonują JavaScriptu — informacje o produkcie muszą być dostępne już w pierwszej odpowiedzi serwera.
  • Szybkość odpowiedzi serwera i wydajność strony przestają być „miłym dodatkiem”, a stają się warunkiem widoczności.
  • Agenci mogą oceniać ofertę nie tylko po cenie, ale też po specyfikacji produktu, polityce zwrotów, dostępności, wartości marki i jakości danych produktowych.
  • Jeśli agenci zaczną komunikować się bezpośrednio z feedami i innymi agentami, rola frontendu może wyraźnie zmaleć.

AI zaskoczyło branżę SEO — także tę techniczną

Alfonso Moure, technical SEO consultant z Santander i współzałożyciel agencji Big Momo, w rozmowie z Gianlucą Fiorellim mówi wprost: zmiana zaskoczyła wszystkich, niezależnie od tego, co dziś twierdzą poszczególni eksperci. Nie chodziło o samo pojawienie się sztucznej inteligencji — ta była obecna w wyszukiwarce od lat. Zaskoczeniem było tempo i sposób, w jaki Google zaczęło wprowadzać AI bezpośrednio do codziennego doświadczenia użytkownika.

Gdy w 2023 roku ChatGPT trafił na pierwsze strony gazet, większość branży zastanawiała się nad generowaniem treści i przyspieszeniem researchu. Mało kto zadał sobie kluczowe pytanie: w jaki sposób Google zintegruje AI z własnym produktem, na którym opiera się cały ekosystem marketingu w wyszukiwarkach. Ta luka w myśleniu strategicznym kosztowała wiele zespołów kilkanaście miesięcy opóźnienia.

Warto zauważyć, że to Google stoi za technologią word2vec, fundamentem większości dzisiejszych rozwiązań wykorzystujących wektory semantyczne. Prawdopodobnie firma wprowadziłaby AI do wyszukiwania także bez ChatGPT — ale niemal na pewno nie w formie okna czatu. Format konwersacyjny był reakcją konkurencyjną na to, jak szybko użytkownicy zaakceptowali nowy sposób zadawania pytań.

Dla marketerów wniosek jest praktyczny: klasyczna wyszukiwarka z niebieskimi linkami przypomina dziś płytę winylową w epoce streamingu. Nie zniknie, będzie mieć swoich zwolenników, ale nie tam będzie odbywać się większość ruchu i większość decyzji zakupowych.

Dlaczego własne narzędzia SEO wygrywają z gotowymi platformami

Moure przyznaje, że dziś pracuje niemal wyłącznie na własnych narzędziach, korzystając z zewnętrznych platform głównie jako źródeł danych przez API. Powód jest prosty: komercyjne rozwiązania SaaS są uogólnione z założenia. Odpowiadają na pytania, które zadaje większość rynku — a nie na te, które decydują o przewadze konkurencyjnej konkretnego biznesu.

Problemem jest też brak standaryzacji terminologii w SEO. Każde narzędzie inaczej nazywa te same zjawiska, inaczej je liczy i inaczej prezentuje. Gdy próbujesz połączyć dane z kilku źródeł w jeden spójny obraz, nagle okazuje się, że porównujesz rzeczy nieporównywalne. Własna warstwa integracyjna rozwiązuje ten problem u źródła.

Tu wchodzi realna wartość narzędzi typu Cursor, Claude Code czy Codex. Nie chodzi o „vibe coding” — termin, który zdążył już nabrać pejoratywnego zabarwienia — ale o radykalne skrócenie czasu od pomysłu do działającego prototypu. Specjalista, który wcześniej potrzebował developera na dwa tygodnie, dziś buduje własny dashboard w kilka godzin.

Dla agencji i działów marketingu oznacza to konkretną korzyść: analizy, które były zbyt drogie lub zbyt czasochłonne, stają się rutyną. A to bezpośrednio przekłada się na jakość rekomendacji przekazywanych klientowi.

Co logi serwera mówią o nowym internecie

Analiza plików logów to obszar, w którym zmiana jest najbardziej widoczna i najmniej medialna. Obok znanych crawlerów Google pojawia się coraz szersze spektrum botów: agentów dużych modeli językowych, narzędzi SaaS oraz — co ciekawe — bardzo małych crawlerów tworzonych przez pojedyncze osoby budujące własne rozwiązania.

Jednocześnie Google optymalizuje sposób, w jaki pobiera treści. Oznacza to, że sam wolumen odwiedzin googlebota przestaje być wiarygodnym wskaźnikiem zdrowia witryny. Trzeba patrzeć na to, które zasoby są pobierane, w jakiej kolejności i z jakim kodem odpowiedzi.

Praktyczna konsekwencja dla właścicieli dużych serwisów jest oczywista: budżet crawlowania trzeba dziś planować z uwzględnieniem ruchu botów AI, który nie generuje bezpośrednio żadnej sesji ani konwersji, ale obciąża infrastrukturę. Bez regularnej analizy logów działasz po omacku.

SEO kontra development: nadzór staje się ważniejszy niż lista zadań

Deweloperzy korzystają dziś z tych samych narzędzi AI co specjaliści SEO — i wdrażają zmiany znacznie szybciej niż jeszcze rok temu. To dobra wiadomość dla tempa projektów i zła dla jakości, jeśli po stronie SEO brakuje odpowiedniego nadzoru. Szybkie wdrożenie błędnej zmiany kosztuje więcej niż wolne wdrożenie dobrej.

Moure wskazuje cztery elementy, które muszą się wzmocnić: governance procesu, jasna hierarchia priorytetów, precyzyjne wymagania techniczne oraz komunikacja biznesowego uzasadnienia. Ostatni punkt jest najczęściej pomijany, a jednocześnie najbardziej skuteczny — deweloper, który rozumie, dlaczego dana zmiana wpływa na przychód, wdroży ją inaczej niż deweloper realizujący anonimowy ticket.

W praktyce oznacza to zmianę roli specjalisty SEO z osoby dostarczającej rekomendacje na osobę współodpowiedzialną za architekturę decyzji technicznych. To wymaga innych kompetencji i innego miejsca w strukturze organizacji.

Agentic commerce: gdy klientem staje się agent

Google konsekwentnie przesuwa się w kierunku agentic web, w którym zakupy realizuje agent działający w imieniu użytkownika. Dwie przeszkody wciąż pozostają nierozwiązane: dług technologiczny po stronie sklepów oraz zaufanie użytkowników do delegowania decyzji zakupowych maszynie.

Dla marek oznacza to konieczność przemyślenia całego lejka. Perswazja wizualna, upselling oparty na emocji, storytelling na karcie produktu — wszystko to traci znaczenie, jeśli decyzję podejmuje agent czytający strukturalne dane. Zamiast tego rośnie waga tego, co da się jednoznacznie zweryfikować: pełna specyfikacja produktu, polityka zwrotów, realna dostępność, wartość marki i kompletność informacji produktowych.

Cena nie musi być jedynym kryterium. Agent, który ma optymalizować satysfakcję użytkownika, a nie wyłącznie koszt, może wybrać droższą ofertę z jasną polityką zwrotów i pełną specyfikacją zamiast tańszej z brakującymi danymi. To realna szansa dla marek, które dziś przegrywają wojnę cenową.

JavaScript jako bariera i przewaga tych, którzy go nie potrzebują

Najbardziej konkretny wniosek techniczny z całej rozmowy dotyczy JavaScriptu. Agenci AI w wielu przypadkach nie renderują skryptów — pracują na tym, co otrzymają w pierwszej odpowiedzi serwera. Jeśli cena, dostępność i specyfikacja pojawiają się dopiero po wykonaniu JS, dla agenta po prostu nie istnieją.

To odwraca priorytety ostatniej dekady. Renderowanie po stronie serwera, szybka odpowiedź infrastruktury i kompletne dane w pierwszym HTML-u przestają być kwestią optymalizacji Core Web Vitals, a stają się warunkiem obecności w wynikach agentowych. Wydajność webowa przechodzi z kategorii „czynnik rankingowy” do kategorii „warunek widoczności”.

W skrajnym scenariuszu rola frontendu maleje jeszcze bardziej. Jeśli agenci komunikują się bezpośrednio z feedami produktowymi i innymi agentami, klasyczna strona internetowa staje się jedną z wielu warstw dostępu, a nie głównym punktem kontaktu. Interfejsy i workflow będą się w najbliższych latach zmieniać wyjątkowo szybko.


Agentic web nie jest odległą wizją — to zmiana, która już teraz przesuwa priorytety technical SEO w stronę wydajności serwera, kompletności danych produktowych i niezależności od JavaScriptu. Marki, które dziś uporządkują swoją infrastrukturę i informacje o produktach, wejdą w erę zakupów realizowanych przez agentów z realną przewagą. Reszta będzie nadrabiać zaległości, gdy konkurencja będzie już zbierać konwersje.

Źródło: Advanced Web Ranking, „Technical SEO for the Agentic Web | Alfonso Moure” — advancedwebranking.com

Michał Wiercimok

Michał Wiercimok

CEO & Founder

Założyciel top.position. W branży SEO i marketingu internetowym od 2003 roku. Certyfikowany Partner Google. Specjalizuje się w strategii SEO, Google Ads i rozwoju biznesu online.

Potrzebujesz pomocy z SEO lub Google Ads?

Bezpłatna konsultacja — opowiedz o swoim projekcie. Odpowiedź w 24h.

Umów bezpłatną konsultację →
20+ lat doświadczenia 94% retencja Katowice, Polska