Pozycjonowanie SEO Google Ads Tworzenie stron Content Marketing Audyt i consulting Realizacje Cennik Blog O nas Kontakt Bezpłatna wycena
Strona główna / Blog / Najgorsza rzecz, jaką możesz być na rozmowie kwalifikacyjnej SEO, to… zapomniany kandydat

Najgorsza rzecz, jaką możesz być na rozmowie kwalifikacyjnej SEO, to… zapomniany kandydat

Rynek pracy SEO przeszedł fundamentalną zmianę. Jeszcze dekadę temu sama wiedza o pozycjonowaniu czyniła cię wartościowym. Dziś — to absolutne minimum wymaga...

Najgorsza rzecz, jaką możesz być na rozmowie kwalifikacyjnej SEO, to… zapomniany kandydat

Najważniejsze wnioski w pigułce

Rynek pracy SEO się zmienił:

  • Znajomość SEO to dziś minimum, nie przewaga konkurencyjna
  • Firmy mają setki wykwalifikowanych kandydatów do wyboru — kompetencje to punkt wyjścia, nie wyróżnik
  • Doświadczenie (lata pracy) to tylko znacznik czasu, nie różnicujący element

Jak się wyróżnić:

  • Nie musisz być „sławny" — musisz być zapamiętany
  • Buduj projekty z własnej inicjatywy (narzędzia, eksperymenty, case studies, wolontariat SEO)
  • Pokaż dowody na ciekawość i zaangażowanie, nie tylko twierdzenia w CV

Co zostaje w pamięci rekruterów:

  • Konkretne projekty zrealizowane, gdy nikt cię o to nie prosił
  • Historie i doświadczenia, które można opowiedzieć podczas rozmowy
  • Realne przykłady testów, eksperymentów, rozwiązań problemów

Najważniejsza lekcja:

  • Decyzje o zatrudnieniu zapadają PO rozmowie, gdy porównuje się kandydatów
  • W tym momencie liczą się szczegóły, które sprawiają, że rekruter cię pamięta
  • Bycie „solidnym" to za mało — bycie zapomnianym to najgorsze, co może się przydarzyć

Rynek pracy SEO przeszedł fundamentalną zmianę. Jeszcze dekadę temu sama wiedza o pozycjonowaniu czyniła cię wartościowym. Dziś — to absolutne minimum wymagane, by w ogóle dostać się na rozmowę kwalifikacyjną.

Nick LeRoy, twórca platformy SEOJobs.com, zadaje kandydatom zawsze to samo pytanie: „Co czyni cię wyjątkowym? Dlaczego ktoś powinien zatrudnić właśnie ciebie, a nie któregoś z pozostałych 300 kandydatów?"

Najczęstsza odpowiedź? „Zajmuję się SEO od X lat."

To nie jest wyróżnik. To tylko znacznik czasu.

Kompetencje są oczekiwane, dowody zapamiętane

Jeśli kiedykolwiek brałeś udział w procesie rekrutacji, wiesz, jak szybko CV zaczynają się zlewać. Wszyscy są „pasjonatami SEO". Wszyscy są „data-driven". Wszyscy mają doświadczenie w technicznym SEO, optymalizacji treści, zarządzaniu interesariuszami i obsłudze tych samych narzędzi branżowych.

Żadna z tych rzeczy nie jest zła — to dokładnie to, czego oczekujesz od osoby aplikującej na stanowisko SEO. Problem w tym, że już nikogo to nie wyróżnia. To podstawa do uzyskania rozmowy, nie powód, by dostać ofertę.

To samo dzieje się podczas wywiadów. Kandydaci są przygotowani na standardowe pytania, wypolerowane historie sukcesów i potrafią wyjaśnić canonical tags, linkowanie wewnętrzne czy budżet crawlowania bez zająknięcia. Po piątej czy szóstej rozmowie wszyscy brzmią równie kompetentnie.

W tym momencie menedżerowie zatrudniający nie pytają, czy znasz SEO. Zadają sobie zupełnie inne pytanie:

Co czyni tę osobę inną od wszystkich pozostałych, z którymi rozmawialiśmy?

Pokaż, co zdecydowałeś się zbudować

To tutaj wielu kandydatów się sypie.

CV są pełne twierdzeń. Ludzie uwielbiają przypisywać się do dużych nazw klientów i podawać taktyki wysokiego poziomu bez wykazania ROI, wzrostu czy innych mierzalnych sukcesów biznesowych.

Co się wyróżnia? To, co zdecydowałeś się zbudować i przetestować, gdy nikt cię o to nie prosił.

Może to małe narzędzie SEO, które rozwiązało problem, na który się natknąłeś. Może strona testowa, gdzie dokumentujesz eksperymenty. Newsletter, projekt na GitHubie, szczegółowe case study, dashboard w Looker Studio czy wolontariat pomagający organizacji non-profit poprawić widoczność organiczną.

Żaden z tych projektów nie musi stać się biznesem ani przyciągać tysięcy użytkowników. Ich wartość nie mierzy się popularnością czy nawet sukcesem (w dolarach lub ruchu) — mierzy się tym, co ujawniają o tobie.

Takie projekty komunikują ciekawość, inicjatywę i konsekwencję znacznie skuteczniej niż kolejny punkt w CV.

Twoje projekty nie muszą być „sławne"

Kiedy mówię o wyróżnianiu się w karierze, ktoś zawsze odpowiada: „Nie chcę być prelegentem konferencyjnym." Rozumiem, skąd to się bierze — personal branding często jest traktowany jako propozycja „wszystko albo nic". Albo cicho wykonujesz swoją pracę, albo spędzasz życie uganiając się za obserwującymi, wystąpieniami i sławą internetową.

Rzeczywistość jest znacznie mniej onieśmielająca.

Wyróżnianie się na dzisiejszym rynku pracy nie wymaga tysięcy obserwujących na LinkedIn, keynote’ów czy zostania kolejnym Randem Fishkinem. Wymaga po prostu dania ludziom powodu, by cię zapamiętali — po tym, jak przeprowadzili rozmowy z dwudziestoma innymi kandydatami, którzy brzmieli identycznie.

Nie musisz być sławny. Musisz być zapamiętany.

Znajdź swoją własną wersję

Nie czytaj tego i nie wyciągaj wniosku, że każdy musi założyć newsletter lub uruchomić biznes. To byłaby zła lekcja.

Twój wyróżnik powinien odzwierciedlać twoje zainteresowania, nie moje. Może lubisz pisać szczegółowe case studies. Może fascynuje cię automatyzacja i budujesz małe wewnętrzne narzędzia. Może pomagasz organizacji non-profit z SEO, przyczyniasz się do społeczności, które są ci bliskie (sport, fitness, przepisy kulinarne, motoryzacja itp.) lub po prostu testujesz pomysły i dokumentujesz, czego się z nich nauczyłeś.

Sam projekt (lub jego wyniki) nie ma znaczenia.

Znaczenie ma to, że stworzyłeś coś, co demonstruje autentyczną ciekawość twojego rzemiosła. Te doświadczenia stają się historiami, które możesz opowiedzieć podczas rozmów kwalifikacyjnych — a te historie są często znacznie bardziej zapadające w pamięć niż kolejna dyskusja o keyword research czy audytach stron.

Daj im coś do zapamiętania

Większość decyzji o zatrudnieniu nie zapada w momencie, gdy siedzisz naprzeciwko rekrutera i odpowiadasz na pytania. Zapadają po tym, jak opuścisz pokój — gdy rozmówcy zaczynają porównywać notatki i dyskutować, z kim faktycznie chcieliby współpracować.

To jest moment, na który próbujesz wpłynąć.

Nie chcesz, by ktoś opisał cię jako kandydata, który „wydawał się solidny". Chcesz, by pamiętali eksperyment, który przeprowadziłeś, narzędzie, które zbudowałeś, społeczność, której pomogłeś, lub projekt, który stworzyłeś z pasji. To są szczegóły, które zostają w pamięci ludzi długo po tym, jak techniczne pytania rekrutacyjne zostały zapomniane.

Dzisiejszy rynek jest inny

Rynek pracy dziś różni się drastycznie od tego sprzed pięciu lat. Firmy mają więcej wykwalifikowanych kandydatów niż kiedykolwiek wcześniej, co oznacza, że mogą sobie pozwolić na wybiórczość. Kompetencje w SEO/AI wprowadzają cię do procesu rekrutacyjnego, ale rzadko są tym, co oddziela dwóch finałowych kandydatów.

Najgorszą rzeczą, jaką możesz być, nie jest brak doświadczenia.

To bycie zapomnianym.

To nie jest argument za kulturą „hustle". To uznanie faktu, że pracodawcy mają więcej wyboru niż od lat. Wyróżnianie się nie jest już opcjonalne — to konieczność w świecie, gdzie setki kandydatów spełnia podstawowe wymagania techniczne.

Projekty, inicjatywa i autentyczna ciekawość — to dziś różnica między ofertą a kolejnym „dziękujemy, ale wybraliśmy kogoś innego".


Źródło: Nick LeRoy, #SEOForLunch, „The Worst Thing You Can Be in an SEO Job Interview Is Forgettable", 14 lipca 2026

Michał Wiercimok

Michał Wiercimok

CEO & Founder

Założyciel top.position. W branży SEO i marketingu internetowym od 2003 roku. Certyfikowany Partner Google. Specjalizuje się w strategii SEO, Google Ads i rozwoju biznesu online.

Potrzebujesz pomocy z SEO lub Google Ads?

Bezpłatna konsultacja — opowiedz o swoim projekcie. Odpowiedź w 24h.

Umów bezpłatną konsultację →
20+ lat doświadczenia 94% retencja Katowice, Polska