Najważniejsze wnioski w pigułce
Fraza „basketball shoes” (USA, sierpień 2026 vs sierpień 2025, dane Similarweb)
- Liczba wyszukiwań wzrosła z 50,9 tys. do 86,1 tys. (+69%).
- Kliknięcia organiczne spadły z 18,8 tys. do 12,4 tys. (-34%).
- Kliknięcia płatne spadły z 14,1 tys. do 4,9 tys. (-65%).
Co zmieniło się w wynikach wyszukiwania (dane Ahrefs)
- W top 10 zostało 7 klasycznych wyników organicznych zamiast 9.
- Doszły pakiet lokalny (Local Pack) i sekcja „Podobne pytania” (People Also Ask).
- Moduł produktowy (Shopping Pack) przesunął się z pozycji 10 na pozycję 3.
- Na tej stronie wyników nie ma podsumowania AI. Spadek ruchu wywołały „zwykłe” funkcje wyszukiwarki.
Drugi przykład: „baggy jeans”
- Wyszukiwań jest o 60% więcej, kliknięć organicznych o 30% mniej, a płatnych o 5% mniej.
- W top 10 zostało tylko 5 klasycznych wyników organicznych.
- Moduły produktowe pojawiają się trzykrotnie, na pozycjach 1, 4 i 9.
Wnioski dla SEO
- Utrzymanie pozycji przy rosnącym popycie nie gwarantuje już wzrostu ruchu.
- Frazy warto oceniać według realnej przestrzeni na kliknięcie i konwersji, a nie według samego wolumenu.
- Dane z narzędzi zewnętrznych to szacunki. Lepiej traktować je jako sygnał kierunku i zestawiać z własnymi danymi.
Czym jest SERP squeeze i skąd ta seria
Aleyda Solís, jedna z najbardziej rozpoznawalnych konsultantek SEO na świecie, rozpoczęła na LinkedInie cotygodniową serię #SERPSqueezeMonday. W każdy poniedziałek analizuje jedno popularne zapytanie komercyjne i porównuje rok do roku trzy rzeczy: popyt, kliknięcia oraz wygląd strony wyników. Chce w ten sposób pokazać, jak zmiany w układzie SERP-ów „ściskają” klasyczne wyniki organiczne i odbierają stronom ruch. Jeśli chcesz sobie przypomnieć, z jakich elementów składa się dziś strona wyników, zajrzyj do naszego przewodnika po strukturze wyników wyszukiwania Google .
Pomysł trafia w czuły punkt. W komentarzach pod pierwszym wpisem specjaliści przyznają, że trudno im wytłumaczyć klientom spadek kliknięć przy stabilnych pozycjach i rosnącej branży. Solís odpowiada wprost: często winna nie jest strona, tylko zmiany po stronie Google. Dlatego dane z tej serii przydają się zarówno przy planowaniu strategii, jak i w rozmowie o wynikach.
„basketball shoes”: popyt rośnie, ruch spada
Pierwszy analizowany przypadek to fraza „basketball shoes” na rynku amerykańskim. Według szacunków Similarweb w sierpniu 2026 roku wpisano ją 86,1 tys. razy, a rok wcześniej 50,9 tys. razy, czyli o 69% rzadziej niż teraz. W tym samym czasie kliknięcia w wyniki organiczne spadły z 18,8 tys. do 12,4 tys. (-34%), a płatne z 14,1 tys. do 4,9 tys. (-65%). Łącznie strony dostały około 17,3 tys. kliknięć zamiast 32,9 tys., choć popyt wyraźnie wzrósł.
Po przeliczeniu tych danych na 100 wyszukiwań obraz jest jeszcze wyraźniejszy. Rok wcześniej na każde 100 zapytań przypadało około 37 kliknięć organicznych, teraz niespełna 15. Ahrefs pokazuje, skąd ta zmiana: w top 10 zostało 7 klasycznych wyników zamiast 9, doszły pakiet lokalny i „Podobne pytania”, a moduł produktowy awansował z 10. na 3. pozycję. Co ważne, na tej stronie wyników nie ma podsumowania AI (AI Overview).
To istotna obserwacja, bo w dyskusji o spadkach ruchu wszystko łatwo zrzucić na sztuczną inteligencję. Podsumowania AI rzeczywiście potrafią mocno obniżyć widoczność. Widzieliśmy to choćby wtedy, gdy lokalne wyniki w Google traciły nawet połowę widoczności przez AI Overview . Przykład Solís pokazuje jednak, że wyszukiwania bez kliknięcia mają wiele źródeł, a moduły produktowe i lokalne odgrywają tu równie dużą rolę.
Drugi przypadek: „baggy jeans” i tylko pięć klasycznych wyników
Druga odsłona serii dotyczyła frazy „baggy jeans”, również w USA. Popyt wzrósł z 114,1 tys. do 182,1 tys. wyszukiwań (+60%). Kliknięcia organiczne spadły z 24,8 tys. do 17,3 tys. (-30%), a płatne z 13 tys. do 12,3 tys. (-5%). Układ wyników zmienił się tu jeszcze mocniej: w top 10 zostało tylko 5 klasycznych wyników organicznych zamiast 9, moduły produktowe pojawiają się na pozycjach 1, 4 i 9, a pakiet lokalny i „Podobne pytania” zajmują pozycje 5 i 6.
Połowę pierwszej dziesiątki zajmują więc funkcje wyszukiwarki, a nie linki do stron. Solís wyciąga z tego wniosek, który warto zapamiętać: utrzymanie pozycji, nawet przy rosnącym popycie, przestało wystarczać do wzrostu ruchu organicznego. Trzeba oceniać, ile widoczności i realnych szans na kliknięcie daje konkretna strona wyników. Tę przestrzeń zabierają nie tylko odpowiedzi AI, ale też moduły wyszukiwarki i reklamy.
Gdzie właściwie znikają kliknięcia
Najciekawsze pytania pojawiły się w komentarzach. Bree Sharp zwraca uwagę, że Similarweb dzieli kliknięcia tylko na dwie kategorie: organiczne i płatne. Tymczasem w module produktowym mogą się wyświetlać bezpłatne wpisy produktowe, reklamy albo jedno i drugie. Jeśli kliknięcia w bezpłatne wpisy nie trafiają do żadnej z tych kategorii, część „utraconego” ruchu mogła po prostu wyjść bocznymi drzwiami, których narzędzie nie widzi.
Kilka osób dziwi się też spadkowi kliknięć płatnych o 65%, skoro reklamy zajmują górną część ekranu. Jeden z komentujących pisze, że w sprawdzanym przez niego zapytaniu pierwszy klasyczny link pojawił się dopiero na czwartym ekranie. Inni przypominają, że dane Similarweb to szacunki i trzeba podchodzić do nich z dystansem, zwłaszcza przy wolumenach wyszukiwań. To słuszna uwaga, dlatego takie dane traktujemy jako sygnał kierunku i zawsze zestawiamy je z danymi z Google Search Console, która pokazuje rzeczywiste wyświetlenia i kliknięcia .
Ciekawy jest też głos Waqasa Malika. Jego zdaniem zmiany w SERP-ach podważają wskaźniki, na których branża dotąd polegała. Prawie wszystkie strony jego klientów zyskały w ciągu roku nowe domeny linkujące i wyższy Domain Rating, a mimo to szacowany ruch spadł niemal na połowie z nich. To nie znaczy, że budowanie autorytetu domeny traci sens, ale samo w sobie przestało przekładać się na ruch.
Co z tym zrobić w praktyce
Pierwszy krok to podział fraz według układu strony wyników i intencji, a nie tylko według wolumenu. Przy każdej ważnej frazie warto sprawdzić, ile klasycznych wyników mieści się w top 10, jakie moduły się pojawiają i na których pozycjach. Fraza z rosnącym popytem, ale z trzema modułami produktowymi nad wynikami organicznymi, może dać mniej ruchu niż mniejsza fraza z prostszą stroną wyników. Taki przegląd warto powtarzać cyklicznie, bo potrafi zmienić priorytety w strategii treści i linkowania.
Drugi krok to obecność tam, gdzie przeniosła się uwaga użytkowników. Dla e-commerce oznacza to przede wszystkim dopracowany feed produktowy i widoczność w Google Shopping , zarówno w bezpłatnych wpisach, jak i w kampaniach produktowych . Jeśli w wynikach wyświetla się pakiet lokalny, a firma ma sklepy stacjonarne, warto zadbać o profil firmy i czynniki, które według analizy 50 milionów wyników wpływają na ranking w Local 3-Pack . Sekcję „Podobne pytania” można z kolei zasilać treściami, które konkretnie odpowiadają na pytania kupujących.
Trzeci krok dotyczy raportowania. Zamiast oceniać SEO wyłącznie po kliknięciach czy pozycjach, warto mierzyć wartościowe działania użytkowników, takie jak zapytania, transakcje i leady. Dobrze jest też sprawdzać, jaką część całej strony wyników zajmuje marka, łącznie z modułami. Ułatwia to rozmowę z zarządem lub klientem, bo spadek ruchu przy stabilnych pozycjach nie musi oznaczać błędu w strategii, tylko zmianę zasad gry.
Podsumowanie
Seria #SERPSqueezeMonday pokazuje, że rosnący popyt i stabilne pozycje nie gwarantują już większego ruchu z Google. Kliknięcia odbierają nie tylko podsumowania AI, ale też moduły produktowe, wyniki lokalne i reklamy, które spychają klasyczne wyniki w dół. Najlepiej poradzą sobie marki, które mierzą realną przestrzeń na kliknięcie i są obecne we wszystkich formatach, w których klient podejmuje decyzję.
Źródło: Aleyda Solís, wpis z serii #SERPSqueezeMonday na LinkedIn (otwiera się w nowej karcie)

